Każdy "petrol head" zapewne słysząc Indie, widzi następujące środki komunikacji: zatłoczone pociągi, moto-riksze marki Bajaj, kolorowe ciężarówki i wyeksploatowane autobusy marki Tata, a także takie perełki jak Hindustan Ambassador produkowany nieprzerwanie od 1954 roku, oraz motocykl Royal Enfield. Pociągi już przerobiliśmy, myślę że dość dobrze, spędzając w nich wiele godzin, odbywając każdą z podróży w innej klasie. Ciężarówki i autobusy wydają się mało ciekawe, Hindustanem nie udało nam się przejechać, więc przejdę płynnie do Enfielda.
Motocykl ten to żywa legenda. Produkowany jest w Indiach bez przerwy oraz bez większych modyfikacji od 1955 roku. Nie bez powodu takim właśnie sprzętem jeździł Hagrid w Harrym Porterze. Udało nam się wypożyczyć najmocniejszy i największy egzemplarz, wyprodukowany w 2008 roku. Jedno z najciekawszych udogodnień wprowadzonych przez producenta, które od razu rzuca się w oczy, to elektryczny rozrusznik. Poza tym luksusowym detalem i hamulcem tarczowym z przodu, motocykl wygląda a także prowadzi się jak z innej epoki. Sądziłem że będzie trochę jak SHLka, którą miałem okazję kiedyś prowadzić, ale jest dużo, dużo lepiej. Przede wszystkim jazda jest niesamowicie komfortowa, zawieszenie wybiera nierówności fatalnych Indyjskich dróg wprost fenomenalnie. Zmiana biegów nie wymaga prawie żadnej siły, a jednocześnie czuć moment w którym tryby porządnego biegu znajdują swoje miejsce. Pozycja za kierownicą - idealna, siedzi się prosto i wygodnie. Osiągi nie są powalające, ale po staruszku - singlu 500cc osiągającym około 20hp nie można spodziewać się rewelacji. W europejskich warunkach z pewnością trudno byłoby dotrzymać mu kroku w szybkim ruchu pozamiejskim, jednak tutaj sprawdza się on doskonale. Ale to co najpiękniejsze to dźwięk tego silnika... Podczas jazdy okazało się że lepiej brzmi on lepiej z perspektywy przechodnia niż za kierownicą, a więcej można usłyszeć na ścieżce dźwiękowej poniższego klipu. Doskonale rozumiem i popieram wybór strażnika ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwardzie - motocykl ma w sobie ten czar :)
Tego jeszcze nie było...
Po raz pierwszy na naszym blogu - PREMIERA - oto film :)
No i tradycyjnie trochę zdjęć.
Oczywiście w wypożyczalni wydają motocykl bez powietrza w kołach.






















































