sobota, 29 grudnia 2012

Zamek Książ (stary i nowy) + Zamek Cisy

Wycieczka do Książa rozpoczęła się od zwiedzania ruin Zamku Cisy (Cisów). Po odnalezieniu pewnej polnej dróżki nie do końca przystosowanej do pojazdów innych niż traktor, powędrowaliśmy w głąb lasu w poszukiwaniu ruin....














 
















Następnie zaparkowaliśmy auto na jednym z parkingów osiedlowych. Nasz przewodnik – kamerzysta próbował odtworzyć z pamięci trasę do starego zamku w Książu. Niestety ze względu na przebudowę okolicy i powstanie osiedli nowych domków jednorodzinnych odszukanie zamku trochę nam zajęło... 








Widok na Nowy Książ.














Droga do Nowego Książa prowadzi dróżką na zboczu wielkiej skarpy, na której znajduje się mnóstwo drewnianych mostków. 













i wnętrze...















środa, 26 grudnia 2012

Zamek na Jeziorze Góreckim


Zamek na wyspie.
Od wczesnych lat opowiadano mi i wiedziałam, że na małej wysepce na jednym z okolicznych jezior stoją ruiny zamku. Odkąd o tym usłayszałam, żałowałam, że nie można dostać się tam w jakikolwiek legalny sposób. Można tylko spróbować przepłynąć wpław latem, lub przejść po lodzie zimą. Żadna opcja nie jest zbyt rozsądna. Tak więc musieliśmy się zadowolić  widokiemna ruiny tylko z brzegu jeziora . Ale i tak warto odwiedzić ten punkt widokowy. Jest to kolejne miejce, które widziałam i które woła z oddali...

Trochę historii: Zamek był podarunkeim ślubnym Tytusa Działyńskiego a dla jego siostry Klaudyny Potockiej i jej męża Bernarda (syna Jana Potockiego - tego od "Pamietnik znaleziony w Sragossie"). Jednak ostatni raz młodej parze udało się przebywać tam w sierpniu 1830, gdyż jesienią tego roku wybuchło powstanie listopasowe i oboje wyjechali. Po powstaniu oboje wyemigrowali. Kaludyna zmarła jakiś czas później w Genewie a Bernard nie powrócił do miejscowości Tulce pod Poznaniem. Kilkanaście lat później, zamek ostrzelali ogniem armatnim Prusacy. Podejrzewali, że w zamku rezydują Powstańcy. Powstańców jednak prawdopodobnie tam nie było, a przez ostrzał budowla ta została doszczętnie zniszczona.

 



 


 

wtorek, 13 listopada 2012

Zamek w Starym Sielcu - film pełen grozy

Film z naszej wyprawy, jest na prawdę dobry, więc serdecznie zapraszamy do oglądania.
Polecam zwłaszcza w jakości HD przez youtube :)


Pozdrawiam,
Błażej.

czwartek, 1 listopada 2012

Zamek w Starym Sielcu


Okazuje się, że nie trzeba wcale daleko jechać, żeby przeżyć ciekawą przygodę. Spontaniczny wypad do znajomych okazał się niespodziewaną wyprawą po okolicznych chaszczach w poszukiwaniu "pewnego" zamku, który określiłabym jako zamek widmo. Mieliśmy do przejścia przez las około 400 metrów w linii prostej. Niby nic takiego! Jednak zajęło nam to dobrą godzinę. Podczas błądzenia doświadczaliśmy fatamorgany, bo wydawało nam się kilka razy, że w oddali już widać tę "ogromną" twierdzę. Koleżanka Kasia ciągle słyszała odgłosy dzików, choć nadal nie wiem, czy to nie były tylko omamy słuchowe.  W końcu, po przebyciu lasu, który okazał się istnym gąszczem, upaplani od błota i przemoczeni od śniegu i przeprawy przez "fosę" (rzeczkę), dotarliśmy do zamku w Starym Sielcu. Okazał się on dość pokaźną budowlą, jednak bardziej przypominał wyglądem pałac. Zaprojektowany przez Rogera Sławskiego miał być siedzibą dla rodziny Czartoryskich. Jego budowę rozpoczęto w 1911 roku i tak naprawdę nigdy nie ukończono. Kilka czy kilkanaście lat temu podobno ktoś próbował zmodyfikować i dokończyć projekt, ale chyba jakaś klątwa wisi nad tym miejscem, bo niestety z powodu bankructwa firmy produkującej bombki choinkowe prace zostały przerwane i budynek ponownie niszczeje. Powybijane szyby w oknach, gruz na podłogach, dachówki, które pospadały z łat i leżą pozbijane na poddaszu, na którym w bardzo dobrym jeszcze stanie drewniana konstrukcja podtrzymuje resztki dachu. Posnuliśmy się po labiryncie stworzonym z korytarzy i komnat. Znaleźliśmy nawet basztę i mini dziedziniec! Świetne miejsce. Opuszczony zameczek, w którym panuje mroczna atmosfera niczym z horrorów. Jednak bardziej niż strasznie było tam smutno. Aż się prosi, żeby w tamtych salach walca tańczyć... A jedyne co tam hula, to głuchy dźwięk echa...